Financial Times: branża łupkowa zdała test, mimo rekordowo niskich cen ropy na świecie

Od kiedy rozpoczął się boom łupkowy sceptyczni analitycy przestrzegali, że sektor łupkowy zawali się jak domek z kart, gdy spadną ceny ropy i gazu - pisze brytyjski Financial Times podkreślając, że branża łupkowa przeszła swój pierwszy test, wynikający z redukcji kosztów.

Amerykańskie firmy działające w branży łupkowej przedstawiły w sierpniu br., sprawozdania za drugi kwartał br. Jak wiadomo, ceny ropy i gazu zaczęły spadać dwa lata temu, niektórzy producenci w sektorze łupkowym wypadli z rynku, a pozostali musieli przeprowadzić drastyczną redukcję kosztów. Koncern Pioneer Natural Resources (PNR)obniżył w ub.r. koszty wydobycia o 28 proc. na baryłce. Devon Energy uzyskał zaś spadek kosztów o 40 proc.

Na spadek kosztów w sektorze łupkowym składa się kilka przyczyn. Jedną z nich jest obniżka cen dostaw. Dla przykładu PNR zawarł w ub.r. kontrakty na dostawy stalowych rur i cementu o wartości mniejszej o 30 - 35 proc. Kolejna przyczyna to redukcje kosztów projektowania, wykonywania odwiertów oraz orurowania i ocementowania odwiertów- wszystko dzięki innowacjom stosowanym m in. przy wykonywaniu licznych odwiertów poziomych z jednego odwiertu pionowego. Koncern Continental skrócił czas wykonania odwiertu pionowego na złożach łupków naftowych w Oklahomie o 44 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

Spadek kosztów i wynikające z tego oszczędności osiągnięte dzięki obniżeniu cen u dostawców zostaną zapewne skonsumowane przez wzrost kosztów na ponowne zwiększenie zatrudnienia oraz zwiększenia liczby platform i pomp do szczelinowania hydraulicznego. Dave Lesar, szef koncernu Halliburton, stwierdził w zeszłym miesiącu, że firmy świadczące usługi serwisowe dla sektora ropy i gazu z łupków będą prawdopodobnie największym beneficjentem wracającego boomu łupkowego. Trwałe natomiast będą obniżki kosztów osiągnięte dzięki poprawie efektywności prac. Vicki Hollub, prezes Occidental Petroleum, powiedział analitykom, że około 80 proc. oszczędności na eksploatacji Basenu Perm w zachodnim Teksasie zawdzięcza ulepszonym projektom, doskonaleniu technik wiertniczych, niższym kosztom materiałowym i postępom w logistyce.

Według oceny Wood Mackenzie, o ile kilka lat temu koszty wydobycia ropy i gazu z łupków były w górnej i środkowej części krzywej łącznych światowych kosztów, obecnie nakłady finansowe na największych złóż łupkowych należą do najniższych na świecie.

Nie jest też aktualny pogląd, wg. którego eksploatacja łupków zawsze będzie wymagać stałego dokapitalizowania kredytowaniem - spadek kosztów pozwala na finansowanie wydobycia z środków własnych. Bloomberg podał, że w drugim kwartale br. łącznie 58 czołowych firm sektora miało wydatki kapitałowe tylko o 2,7 mld dol. wyższe niż przychód z bieżącej działalności operacyjnej. W 2015 r. ten deficyt w analogicznym okresie wyniósł 9,7 mld dol. Spadające koszty pozwalają na wzrost aktywności nawet przy zmniejszonych wydatkach. Wzrost utrzymuje się nawet przy obecnych wahaniach cen ropy amerykańskiej, które nie przekraczają 52 dol. za baryłkę, a był czas, że spadły poniżej 40 dol.

Presja na obniżanie kosztów i wydatków kapitałowych jest nadal intensywna. W USA wydobycie ropy od kwietnia 2015 r. spada o 800 tys. baryłek dziennie i na razie jest to tendencja trwała. Niektóre koncerny, jak Marathon Oil i Continental dowodzą, że cena ropy amerykańskiej musi uzyskać ok. 60 dol. za baryłkę, aby inwestowanie w wydobycie stało się opłacalne. Inne koncerny (np.:Pioneer i EOG) uważają, że silny wzrost wydobycia jest opłacalny już przy cenie 50 dol. Jednak wspomniany spadek wydobycia ropy w USA jest łagodniejszy niż prognozowano wiosną. Niektóre firmy, w tym ConocoPhillips, Continental i Pioneer, zakładają już niebawem wzrost wydobycia ropy łupkowej. Przemysł ropy łupkowej, powstały pod koniec minionej dekady, nie przebył jeszcze pełnego cyklu wzrostu, upadku i odbicia. Wiele jest niewiadomych co do tego cyklu, sektor łupkowy przechodzi dopiero pierwszy test.

Źródło: BiznesAlert, 30.08.2016 r.