Polska chce budować gazociągi do sąsiadów, ale liczy się kolejność

- Rozmowy dotyczące Baltic Pipe są prowadzone z kilkoma stronami. W projekt zaangażowana jest Komisja Europejska, ponieważ ma on status PCI (Project Common Interest). Wpisuje się on w wiele działań jeśli chodzi o politykę energetyczną w wymiarze europejskim. Mamy duże poparcie ze strony Komisji Europejskiej. Prace nad projektem są zaawansowane - podkreślił prezes operatora sieci przesyłowej, spółki Gaz-System, Tomasz Stępień.

Studium wykonalności dobiega końca

Prezes Gaz-Systemu przypomniał, że Duńczycy zaczęli bardziej rozumieć, że brak dywersyfikacji jest dla nich bardzo kosztowny.

- Baltic Pipe będzie połączeniem rewersowym, a więc od początku istnienia tego gazociągu będzie możliwość przesyłania gazu w z Polski w kierunku duńskim. Duńczycy będą musieli także uzgodnić sposób podłączenia z systemem norweskich gazociągów. Jest to jednak kwestia pomiędzy duńskim Energinet.dk a norweskim Gassco - zaznaczył prezes Stępień.

- Korytarz Norweski, o którym rozmawiamy z Danią, składa się z czterech elementów: norweska "spinka" do gazociągów EuroPipe 1 lub 2, rozbudowa systemu duńskiego, Baltic Pipe i rozbudowa polskiego. Na początku przyszłego roku będziemy znać studium wykonalności wszystkich czterech elementów. Studium wykonalności dotyczy całego Korytarza, a nie tylko gazociągu przechodzącego przez Bałtyk - zaznaczył prezes Gaz-Systemu.

LNG z USA na Ukrainę

- Wiemy, że przedstawiciele firm amerykańskich rozmawiają z przedstawicielami polskich i ukraińskich spółek. To zainteresowanie jest. Widzimy w sposób pośredni ponieważ zgłaszają się do nas firmy pytając o warunki usług i przesyłu - powiedział Tomasz Stępień, prezes polskiego operatora przesyłowego w Polsce firmy Gaz-System.

- Posiadamy połączenie gazowe z Ukrainą, które jest mocno eksploatowane. Jest duże zainteresowanie dostawami gazu, w tym także pochodzącego z LNG. Z tego co wiemy, Ukraińcy prowadzili rozmowy dotyczące sprowadzenia tego gazu z USA - powiedział prezes Gaz-Systemu. Podkreślił on, że Ukraina może także importować LNG, który przypłynąłby do Grecji. BiznesAlert.pl ustalił, że na konferencji "Polska: brama dla dostaw LNG z USA do Europy Środkowo-Wschodniej" obecny był przedstawiciel departamentu obrotu gazem ukraińskiej spółki Naftogaz. Jak podkreślił prezes Gaz-System, na granicy z Ukrainą w Hermanowicach gazociąg jest w pełni operacyjny i przesyła gaz z Polski na Ukrainę. Wykorzystywana jest pełna przepustowość. - Dzięki połączeniu w Drozdowiczach realizowany jest kontrakt PGNiG z Rosją - wyjaśnił prezes spółki.

- Temat jaki pojawił się w rozmowach z Ukrainą, to kwestia budowy nowego gazociągu, który byłby podłączony do naszego układu Strachocina - Hermanowice razem z połączeniem z magistralą w tym z siecią na Ukrainę. Pracujemy nad tym projektem z Ukrtransgazem. Zakończyliśmy studium, które zostało wykonane własnymi siłami. Teraz jest połączenie jest w trakcie projektowania. Gaz-System projektuje ten odcinek samodzielnie. To jest 1,5 km z Hermanowic do granicy. Ukraińcy też projektują po swojej stronie. Oni czekali wcześniej na decyzję rządu, którą uzyskali. Pod koniec września mieliśmy techniczne ustalenia. Prowadzimy kooperację razem, jednak fizycznie nie projektujemy odcinka na Ukrainie. Jednocześnie prowadzimy procedurę Open Season. Gaz-System podejmie decyzję, kiedy będziemy mieli poważnych partnerów po obu stronach. Jeśli warunki zostaną spełnione, wówczas będziemy wchodzić w fazę realizacji. Po naszej stronie musimy zbudować stację i tłocznię - wyjaśniał Tomasz Stępień. W listopadzie będą wnioski o dofinansowanie połączeń gazowych z Czechami i Słowacją

- Jeśli chodzi o gazociąg Stork II (Gazociąg Polska-Czechy - przyp. red.), to planujemy złożyć wniosek w ramach funduszy CEF (Connecting Europe Facility) na dofinansowanie z Net4Gas. W listopadzie rusza procedura "Call for Proposal" dla tych wniosków. Projekt ten jest jednak bardzo skomplikowany. Po czeskiej stronie naszym partnerem jest spółka, która ma prywatnych właścicieli. Oni mają trochę inne spojrzenie ze strony inwestora. Po dwóch stronach są organy regulacyjne oraz strona rządowa. Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy zostało podpisane memorandum pomiędzy premierami, które podkreśla, że jest to sposób na dywersyfikację dostaw do Czech. To było nakreślenie ram i wyrażenie woli - przypomniał prezes Gaz-Systemu.

- Spółka Net4Gas potrzebuje jednak zapewnienia od strony rządowej i regulatora czeskiego, że będą zarabiać na tym projekcie i będą mieli z tego tytułu pewien zwrot. To jest przedmiotem ich rozmów wewnętrznych. Dodatkowo w pierwszym podejściu do projektu po stronie czeskiej interkonektor kończył się zaraz po przekroczeniu granicy. Natomiast połączeniem tego interkonektora z czeską siecią był gazociąg Moravia, którego nie było wcześniej w projekcie. Był to odrębny projekt. Czesi chcieli włączyć ten gazociąg do finansowania. Po naszej stronie projekt składa się z 4 komponentów. Dwa z nich już realizujemy - mówił Stępień.

- Rozpoczęliśmy prace nad gazociągiem w okolicach Wrocławia, który jest niezbędny do funkcjonowania tego połączenia. Dalej jednak nie mamy umów z czeskim operatorem. Oni muszą uzgodnić ważne dla siebie kwestie z tamtejszym urzędem regulacyjnym i uzyskać zapewnienia potrzebne do podjęcia decyzji. My chcemy złożyć wniosek o dofinansowanie do CEF, bo to poprawia możliwości finansowania projektu. Czesi też chcą realizacji tego projektu i złożenia wniosku w najbliższym terminie jednak dla nich pierwszorzędną rzeczą jest uzgodnienie pewnych warunków z czeskim regulatorem energetyki (ERU). Mieliśmy niedawno spotkanie z zarządem Net4Gas gdzie poruszyliśmy te tematy. Teraz będziemy pracować nad tymi dokumentami, aby je złożyć w listopadzie. Zdajemy sobie jednak sprawę ze skomplikowanej sytuacji regulacyjnej po stronie czeskiej. Poza tym mamy informacje, że w prawie energetycznym w Czechach zmieni się także formuła regulatora. Jest to kolejna okoliczność, która nie stwarza stabilnych warunków po tamtej stronie. Projekt wymaga doprecyzowania po stornie czeskiej. My nasze elementy zaczynamy realizować. Spodziewamy się decyzji środowiskowej jesienią tego roku. Jego realizacja określona jest na koniec 2020 r. - przypomniał Tomasz Stępień.

- W przypadku gazociągu ze Słowacją mieliśmy procedurę Open Season. Obecnie przygotowujemy projekt na dofinansowanie z funduszy CEF w listopadzie. Zakres tego projektu jest mniejszych niż interkonektora czeskiego - zaznaczył prezes spółki.

Nowa trasa połączenia z Litwą pozwoli na oszczędności

- Umowa z INEA (The Innovation and Networks Executive Agency) jest uzgodniona. Nastąpiły zmiany techniczne po stronie polskiej. Został zmieniony harmonogram projektu. Utrzymaliśmy dofinansowanie. Nie będziemy musieli budować tłoczni gazu w Rembelszczyźnie, gdzie był problem. Ten element zniknął z umowy. Wykorzystamy tłocznię, która już istnieje. Linia będzie też krótsza niż wcześniej zakładano w projekcie. Na wiosnę będziemy mieć nowe szacunki obecnych rozwiązań i będziemy rozmawiać z Amber Gridem. Będzie to rozwiązanie tańsze, rzędu kilkudziesięciu mln euro. Trudno na tym etapie jednak mówić o konkretnej kwocie. Przed nami jeszcze korekta tej trasy. Mamy do rozpatrzenia kilka wariantów. Projekt jest w mocy, zmienia się tylko czas realizacji. Realizacja tego połączenia jest przewidziana na koniec 2021 roku - podkreślił prezes Gaz-Systemu.

Liczy się kolejność

- Wszystko zależy od spełnienia warunków. W przypadku Baltic Pipe i Ukrainy chcemy mieć kontrakt pod daną inwestycję. W przypadku Czech, Słowacji, Litwy takich kontraktów nie mamy. Są inne warunki potrzebne do podjęcia decyzji w sprawie realizacji tych inwestycji.Kiedy te warunki się ziszczą, wówczas przejdziemy do realizacji. Harmonogram realizacji wszystkich projektów zamyka się w 2022 roku. Kolejność wynikać będzie z decyzji, które będą w tych kwestiach zapadać - zaznaczył Tomasz Stępień.

- Kolejność budowy połączeń gazowych ma znaczenie, ponieważ wynika z polityki energetycznej i dywersyfikacji. Dla przykładu, jeśli Czesi chcą dywersyfikować dostawy to dziś mogą skorzystać z terminalu LNG, jeśli byłyby interkonektor. W przyszłości będą mogli także wykorzystywać Baltic Pipe. W tym ujęciu kolejność ma znaczenie. Musimy także pamiętać o projekcie Nord Stream 2, który jest wbrew interesowi naszego kraju i niesie także ryzyko dla strategii Gaz-Systemu. Projekt Nord Stream 2 to zagrożenie dla naszych planów. W rozmowach z czeskimi partnerami pojawia się kontekst budowy Nord Stream 2. My prowadzimy jednak rozmowy na poziomie operatorów. Są też rozmowy rządowe. W kontekście politycznym ten temat jest obecny - podkreślił prezes spółki Gaz-System.

Źródło: BiznesAlert.pl, 19.10.2016 r.