Zbliżające się mistrzostwa świata będą wyjątkowe z wielu względów, nie tylko tych piłkarskich i organizacyjnych. Wielką rolę odegra także klimat, który zawodnikom i sędziom będzie, jak się wydaje, doskwierał jeszcze bardziej niż w Katarze.
Globalne zmiany klimatyczne przyspieszają w skali, która staje się coraz trudniejsza do zignorowania. Średnia temperatura powierzchni Ziemi już wzrosła o ponad 1°C w porównaniu z okresem przedprzemysłowym, a ekstremalne zjawiska pogodowe — fale upałów, intensywne opady, susze, huragany i pożary — stają się coraz częstsze i bardziej dotkliwe. Zmiany te nie dotyczą tylko pojedynczych regionów, lecz mają charakter globalny, wpływając zarówno na obszary miejskie, jak i wiejskie. Topnienie lodowców, podnoszenie się poziomu mórz i coraz częstsze anomalie pogodowe to konsekwencje, które odczuwamy już dziś. IPCC podkreśla, że jeśli emisje gazów cieplarnianych nie zostaną znacznie ograniczone, skala i intensywność ekstremalnych zjawisk będą wzrastać, a infrastruktura, systemy transportowe oraz organizacja wydarzeń masowych będą coraz bardziej narażone na ryzyko pogodowe. W kontekście mundialu oznacza to, że planowanie logistyczne i bezpieczeństwo uczestników musi uwzględniać rosnące prawdopodobieństwo upałów, burz i innych ekstremów atmosferycznych.
Sytuacja u gospodarzy MŚ 2026
Nadchodzący mundial odbędzie się w USA, Meksyku i Kanadzie. Sytuacja klimatyczna w tych krajach nie wygląda optymistycznie.
Stany Zjednoczone odnotowują coraz cieplejsze sezony i rekordy temperatur; w 2025 roku niektóre miesiące znalazły się wśród najcieplejszych w długoterminowych zapisach, co zwiększa częstotliwość i intensywność fal upałów oraz ryzyko pożarów. Takie warunki wpływają na zdrowie widzów i zawodników, obciążają systemy ratownicze i stanowią wyzwanie dla organizatorów wydarzeń na świeżym powietrzu.
Meksyk zaś w ostatnich latach doświadczał wieloletnich susz i ekstremalnych fal gorąca, które łamały lokalne rekordy i powodowały bezpośrednie zagrożenia dla zdrowia publicznego oraz rolnictwa. Raporty o falach upałów w 2024-2025 wskazują na znaczące zwiększenie prawdopodobieństwa takich zdarzeń z powodu zmian klimatu — co oznacza, że mecze rozgrywane w gorętszych regionach będą wymagać dodatkowych środków ochronnych.
Kanada natomiast, choć chłodniejsza klimatycznie niż południowi sąsiedzi, doświadcza coraz częstszych ekstremów: fale upałów, gwałtowne pożary lasów i słabsza jakość powietrza spowodowana dymem. W ostatnich sezonach część regionów kanadyjskich notowała temperatury i pożary niewystępujące wcześniej w tej skali.
To będzie trudny mundial
Już teraz analizy branżowe wskazują, że wiele stadionów-gospodarzy w USA, Meksyku i Kanadzie jest narażonych na ekstremalne ciepło, intensywne opady lub ryzyko powodzi — w jednym raporcie eksperci ostrzegają, że około połowa lub więcej miejsc może doświadczać warunków przekraczających bezpieczne limity. W najlepszym razie oznacza to więcej przerw na nawodnienie oraz mniejszą wydolność zawodników. Pamiętajmy, że przerwy na wodę muszą zostać zarządzone, jeśli temperatura na boisku przekracza 32 stopnie Celsjusza. Jeśli zaś przekracza 35 stopni, to, jak dowiedziono, wydolność pilkarzy spada nawet o 15%. W tej sytuacji o najgorszych scenariuszach lepiej nie myśleć.
Na rok 2026 prognozy klimatyczne globalnie są niepokojące: Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) ostrzega, że lata 2025–2029 będą prawdopodobnie jednymi z najcieplejszych w historii, z wysokim prawdopodobieństwem wystąpienia roków przekraczających 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. To podnosi ryzyko, że podczas turnieju pojawią się fale ekstremalnego ciepła lub inne ekstremalne zjawiska w regionach-gospodarzach. Niemniej na ten moment nikt nie zamierza odwoływać przyszłorocznego mundialu. Jego wyniki będziecie mogli śledzić z pomocą strony https://www.meczyki.pl/bukmacherzy/betclic-kod-promocyjny/83.

